Dzis pokaze Wam wszelkie nawilzajace i pielegnujace balsamy do ust. Opowiem o tych ktore posiadam badz tez mialam. Do kazdego dodam pare slow od siebie i co na ich temat mysle. Nawilzone, zadbane usta to priorytet. Niezaleznie od pogody nasze usta sa narazone kazdego dnia, dlatego warto zwrocic uwage na ich pielegnacje, aby nie byly przesuszone lub zniszczone po przez inne czynniki. Posiadam pare takich kosmetykow i czesto po nie siegam w sklepie pomimo wiedzy, ze w domu jest jeszcze pare innych niewykorzystanych. Jezeli mam byc szczera, niestety nie dbam o usta na tyle ile bym chciala wiec musze sie zdyscyplinowac i byc bardziej regularna w tym calym rytuale, tymbardziej, ze malujac usta wszelkimi pomadkami czy blyszczykami niechcemy osiagnac nie atrakcyjnego efektu (przesuszonych ust). Staram sie z kolei o to, aby zawsze taki nawilzacz miec przy sobie, w kazdej torebce na wszelki wypadek gdybym nie przerzucila wszystkich drobiazgow z jednej torby do drugiej. FAKT JEST TAKI : kiedykolwiek sie maluje, zawsze ale to zawsze uzylam balsamu do ust zanim naloze szminke aby troche zaczerpnely dobra i byly dobrze nawilzone, wtedy rownie dobrze wszystko inne sie naklada. POLECAM z calego serca peeling - kiedy twoj szybki, zapracowany tryb zycia Ci nie pozwala na wszelkie dopieszczanie to sie sprawdzi i odrazu sprawi, ze Twoje usta nabiora zdrowotnosci. ZATEM - cukier brazowy (moze tez byc bialy), zmieszany z oliwa oraz miodem ! Taki prosty elisfir a naprawde czyni cuda ! Troche natrzec miksturka usta, zostawic mozna na 3 minutki, nawilzyc pozniej jakim kolwiek cudem ktorym posiadasz i efekt pieknych ust gwarantowany ! Nie mniej jednak, dziewczyny nie macie tak ze wasze nawilzacze zawsze gdzies sie niezawieruszaja !? Jakie to jest wnerwiajace ! Najgorsze, jak wszystkie sa rozpoczete a pozniej trudno jaka kolwiek skonczyc, wykorzystac do konca.
ZACZYNAMY KRYTYKOWAC & CHWALIC POWYZSZE PRODUKTY :
1. NIVEA LIP BUTTER (w niebieskiej blaszcze) - bardzo ciezka kosystencja, tak jak wystepuje na zdjeciu - bialy kolor nawilzacza rowniez jest bialy na ustach co nie za ciekawie wyglada i mega strasznie sie lepi. Moze ma dobry poziom nawilzenia ale dla mnie zdecydowane NIE. Nie kiedy uzywam na noc, tylko dlatego zeby pozbyc sie produktu ale mi sie niestety nie sprawdza, co akurat jest dziwne bo pozostale balsamy z nivea granicza pomiedzy niebem a ziemia !
2. VASELINE (ALOE VERA & ROSE LIPS ala ROSE AND ALMOND OIL) vaselina jest zdecydowanie moim numerem jeden pod kazdym wzgledem. Uzyskasz dzieki niej efekt nawilzenia 10/10. Nie czujesz jej wcale na ustach, nie pozostawia zadnych sladow po sobie. Mozesz rowniez ja stosowac do twarzy lub badz innych okolic ciala aby je nawilzyc. Rowniez pakowana w blaszcze co mi osobiscie wcale nie przeszkadza, jedyne do czego moglabym sie przyczepic to, ze nie zawsze mam ochote swoje palce w niej nurzyc zeby wydostac produkt, ale zawsze jest na to sposob typu patyczek higieniczny czy tym podobne. Rozowa vaselina mniej uzywana po przez kolor ktory nadaje a ja jednak jest fanem kolor uniwersalnego - niewidocznego dla oka. Pomimo wszystko firma godna polecenia jezeli chodzi o te kosmetyki do ust !
3. EOS LIP BALMS - Hmmmm... od czego by tu zaczac. Fakt jest taki, ze skubane jajeczka ciesza sie mega popularnoscia na calym swiecie. W Polsce chyba, nie tak szybko weszly na rynek ale juz nabyly pelno zwolenniczek. Mega urocze opakowania, ktore dzialaja na wyobraznie. Piekne zapach, ja posiadam w vanilii i miecie. Ale do sedna... takie wysmienite na jakie ludzie je kreuja, WCALE nie sa. Drugiej nawet nie rozpakowalam bo piewsza trudno mi skonczyc. Co prawda aplikacja jest bajecznie prosta i przyjemna ale cudow na ustach nie ma co sie spodziewac. Efekt nawilzenia w moim przypadku 5/10. Szybko sie zjada i pomimo, ze daje troche ulgi kiedy usta suche to nie na dlugo.
4. PALMERS LIP BALM - tak to ten, ktorego nazwa jest zajechana i ledwo ja widac. Kosmetyki Palmers uwazam za jedne z najlepszych, zwlaszcza za problematycznej skory ktora chce sie odswiezyc. Jednakze balsam nie polozyl mnie na nogi i musze przyznac, ze jest kiepski - 5/10.
Nie wiem, czy to taka moja reakacja po przez jakis skladnik ktory zawiera, ale przez pierwsze 3 minuty pieka mnie lekko usta po nalozeniu. Nie jest to nieznosne ale jakby niebylo troche dokucza. Nie mam zamiaru kupowac poraz kolejny ale dramatu nie ma. Zapach specyficzny tak jak wiekszosc tej firmy produktow. Ociejara sie o kokos. Aplikator prosty. Benefity takie jak Vitamina E, SPF 15.
5. NEUTROGENA LIP CARE - Ojjj, rowniez jedna z moich perelek po ktore najczesciej siegam. Posiada typ aplikatora ktory uwazam za najlatwiejszy w obsludze. Zapach niby cos czuc delikatnego ale jednak nic. Super sie naklada, utrzymuje sie dlugo, automatycznie daje taka ulge ustom. Posiada SPF 15, czyli chroni nasze usteczka przed promieniami slonecznymi jezeli komus na tym zalezy, watro miec to na uwadze. Nie czuc wcale na ustach i jest naprawde godny polecenia.
6. NIVEA LIP BALM , PURE NATURAL - Miod & mleko. Z tego co wyczytalam na opakowaniu, producent zapewnia dlugotrwale nawilzenie & ochrone. Szczerze ? uzywalam wiele nawilzaczy z tej serii Nivea i wierze, ze sie nie zawiode pod zadnym wzgledem. Jestem pewna, ze kiedy potraktuje usta tym balsamem, beda zadbane i bezpieczne. Wszystkie wczesniejsze ktore mialam sa naprawde warte kazdego grosza ! Porownujac cene do EOS, balsam w tym aplikatorze Nivea jest o polowe tanszy a daje podwojnie lepszy efekt ! Zapachy sa lekkie, nie uciazliwe lub drazniace, sa wrecz zachecajace do nalozenia. Zapewniaja miekkie, zadbane usta.
PRODUKTY KTORE POSIADALAM(polowy napewno nie pamietam ale o tych nie zapomnialam):
CARMEX - zawsze wydawalo mi sie, ze daje mi efekt pelniejszych ust, i nie co piekl mnie w usta wiec moze jednak tak bylo? Napewno powodowal pieczeniem podraznienie ktore pozniej nadawaly mi pelniejszych ust. Smakowe, mocno perfumowane i bardzo lubiane przez innych.
THE BODY SHOP LIP BUTTER - kolejne cos, co dawalo efekt dziwacznej, z grudkami maski na ustach. Cos po co nigdy wiecej nie siegne tak samo jak blaszkowana Nivea. Zeby nie sklamac, zapach cudowny, chcialo sie to masc zjesc ale niestety nic dobrego poza tym w sobie nie ma. Pudeleczko niby wygodne ale im blizej konca tym gorzej trzeba bylo sie do konca dodrapac.
MAC PREP + PRIME - Minusy ? Chcialabym powiedziec, ze takich nie ma, ale koszt tego cacka nie pozostaje mi nic innego jak tego skomentowania... podajze £14 z tego co pamietam - na polskie kolo 60zl ? Spora sumka jak za nawilacz do ust, no kurcze nie oklamujmy sie. Do tego samego produktu w sobie tez za wiele nie ma. Ale, nie pozalowalabym i z checia kupila go poraz kolejny. Pod pomadke jako baza sprawdzi sie w 100% ! Do kosystencji, aplikatora, czegokolwiek innego nie mam zadnych zastrzen bo to cacko czyni cuda. Jest mega wydajne i trwale wiec troche wyrownuje mi to mala ilosc produktu. Jezeli nie chcesz uzywac jako baza pod szminke, nie musisz ! bo swietnie sie sprawdzi jako codzienna ochrona na usta.
DAJCIE ZNAC CO WY UZYWACIE NA CODZIEN ? JAKI KOSMETYK KROLUJE U CIEBIE ?
Pamietacie te smakowe blyszczyki z kulkami !? Automatycznie przypomnialy mi dziecinstwo jak bieglam do pobliskiej drogerii kupic jeden, za kazdym razem inny zapach ! Do tego byly rowniez pomadki w plastikowym aplikatorze, dzielila je taka przerwa i rowniez byly mega owocowe. Niestety google nie pomogl mi w znalezieniu zdjecia !
INSTAGRAM : DARIAZEE




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz